17 Gru

Cechy malarstwa średniowiecznego

Jeśli brać pod uwagę marną liczbę wynalazków i innowacji, to niewątpliwie średniowiecze nasuwa się jako pierwsze skojarzenie. Czas ten faktycznie nie lubił ulepszeń i gardził pomysłowością, choć nie jest tak, że nic, co powstało w tamtych wiekach, nie jest warte uwagi. Druga strona medalu to bowiem świat sztuki, który zwłaszcza jeśli chodzi o malarstwo zagwarantował sobie miejsce w historii, jako czas wielu innowacji i usprawnień (np. tempery na drewnie, czyli „płótnie” żyjących w owym czasie malarzy).

Z racji tego, że średniowiecze jest jedną z najdłużej trwających epok trzeba było trochę poczekać na kolejne zmiany, jednak udało się to i jakiś czas po temperach do użytku artystów pędzla weszły również farby olejne. Jedynie do inwencji twórczej można by się tu było przyczepić i określić jako jeden wielki marazm, gdyż pomimo czasu i stuleci tematyką średniowiecza było tylko i wyłącznie tworzenie dzieł nacechowanych religią chrześcijańską.

Nie ma tu miejsca na niestosowność!

Średniowieczna Europa to świat brutalny, ale i niezwykle pruderyjny. Nic więc dziwnego, że choćby myśl o przedstawieniu scen mitologicznych (uczt Bachusa, czy wyjścia z piany Afrodyty) przyprawiała ówczesne społeczeństwo i artystów o rumieńce wstydu, czy nawet objawy paniki. Doszło to do takich skrajności, jak choćby rywalizacja na to kto przedstawi Świętych w sposób jak najbardziej zakrywający ich ciało – poza twarzą oraz dłońmi i stopami. Czyniono to oczywiście przez stosowne i ciężkie szaty. Jeśli wsłuchać się jednak w plotki, to można dowiedzieć się, iż Giotto nie stronił od odważnych przedstawień malowanych postaci, jednak robił to w wielkiej tajemnicy i jedynie na zlecenie bogatych mieszczan. Dlaczego tak restrykcyjnie traktowano możliwości sztuki i tego co mogła przedstawiać? Powód jest banalny, gdyż chodziło wyłącznie o oddanie hołdu dla Stwórcy – pamiętajmy, że średniowiecze to okres największego rozkwitu zabobonów.

Cechy średniowiecznego malarstwa

Maniera średniowieczna w malarstwie polegała przede wszystkim na:
– ignorancji proporcji ciała oraz wiernego przedstawienia detali człowieka (częściowo z powodu faktu, iż średniowieczna znajomość anatomii był bardzo uboga – za podobne zapędy groziło oskarżenie o nekromancję),
– podkreślaniu ważności postaci poprzez ich wielkość na obrazie lub, jak w przypadku świętych i tych, którzy do tego miana pretendowali, przy pomocy złotej farby,
– korzystaniu z takich kolorów, jak złoty, czerwony, granatowy oraz ich odcienie (uboga paleta barw),
– całkowita ignorancja perspektywy oraz głębi obrazu, która w następującym po średniowieczu renesansie była kwestią kluczową, np. pejzaży.

Nie malowano zwykłości

Wszystko, co przy pomocy pędzla uwieczniano na średniowiecznych płótnach było, jak już wspomnieliśmy, ku chwale Stwórcy, a więc nie było w tym świecie miejsca na zwykłość . Hołd musiał być godny i oddawać zaangażowanie w jego przygotowanie i bogactwo – stąd zapewne nadużywanie koloru złotego, z którego aureole światłości otrzymywali nie tylko święci i personifikacje Bożego syna, ale i władcy. Robili tak wszyscy wielcy tego czasu: Giotto, Martini, Roger van der Weyden, Bosch itd. pomimo całej tej otoczki niezwykłości mało kto kojarzy dziś ich prace, które choć dość monotematyczne, reprezentują sobą część ważnej historii sztuki, bez której nie powstał by bunt przeciw jednakowości i nie rozwinął się renesans. Inna sprawa, że wielu malarzy, aby pokazać całkowite oddanie Bogu, nie pysznili się swoimi dziełami i nie podpisywali ich swoim nazwiskiem.

Za warstwę merytoryczną artykułu odpowiada redakcja Portal-Malarski.pl .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.