Sklep wygląda profesjonalnie, ma regulamin, setki produktów i promocję kończącą się za kilkanaście minut. Problem w tym, że sama strona może powstać bardzo szybko. Jednym z prostych testów przed zakupem jest więc sprawdzenie, kiedy została zarejestrowana domena, pod którą działa sklep.
Domena utworzona kilka dni temu nie oznacza automatycznie oszustwa. Nowe sklepy internetowe rzeczywiście powstają każdego dnia. Jeżeli jednak bardzo młodej domenie towarzyszą niezwykle niskie ceny, brak wiarygodnych danych firmy, błędy w adresie strony i ograniczone metody płatności, ryzyko zdecydowanie rośnie.
Najpierw skopiuj samą nazwę domeny
Do sprawdzenia wieku domeny nie potrzebujesz całego adresu produktu.
Jeżeli znajdujesz się na stronie:
https://super-sklep.pl/promocje/telewizory/model123
interesuje cię przede wszystkim:
super-sklep.pl
Usuń więc:
https://,www,- wszystko znajdujące się po pierwszym ukośniku,
- parametry dopisane na końcu adresu.
Trzeba jednak uważać na subdomeny.
Adres:
sklep.przyklad.pl
może oznaczać usługę działającą w ramach domeny przyklad.pl. W takim przypadku sama subdomena mogła zostać uruchomiona znacznie później niż domena główna.
Dla domen .com czy .shop szukaj dziś przede wszystkim danych RDAP
Przez wiele lat najczęściej polecano sprawdzenie WHOIS. Nadal można spotkać takie instrukcje, ale w przypadku wielu domen globalnych sytuacja się zmieniła.
Od 28 stycznia 2025 r. RDAP jest podstawowym standardem udostępniania danych rejestracyjnych dla domen gTLD objętych systemem ICANN. ICANN wskazuje RDAP jako następcę WHOIS i udostępnia własną bezpłatną wyszukiwarkę danych rejestracyjnych.
Dotyczy to m.in. wielu domen takich jak:
.com, .net, .org, .shop, .store czy innych globalnych rozszerzeń.
W narzędziu wpisuje się samą nazwę domeny.
Następnie trzeba znaleźć pole opisane jako:
Creation Date
albo podobnie nazwaną datę utworzenia.
Zgodnie z polityką ICANN „Creation Date” oznacza moment utworzenia obiektu domeny w bazie rejestru.
Jak interpretować datę utworzenia domeny?
Załóżmy, że jest 11 września, a w danych domeny widzisz:
Creation Date: 2026-09-07
Oznacza to, że domena została utworzona cztery dni wcześniej.
Jeżeli sklep jednocześnie przedstawia się jako:
„lider rynku od 2012 roku”,
„firma z 15-letnim doświadczeniem”,
albo twierdzi, że pod tym adresem działa od wielu lat, pojawia się wyraźna sprzeczność wymagająca wyjaśnienia.
Nie oznacza to jeszcze automatycznie oszustwa.
Firma mogła zmienić domenę.
Mogła wcześniej prowadzić sprzedaż stacjonarną.
Mogła przenieść sklep z innego adresu.
Dlatego wiek domeny należy traktować jako jeden z elementów układanki.
Nie pomyl „Creation Date” z „Updated Date”
To ważna różnica.
W danych domeny mogą występować między innymi:
Creation Date — data utworzenia domeny,
Updated Date — data ostatniej aktualizacji danych,
Expiry Date — termin zakończenia obecnego okresu rejestracji.
Jeżeli domena ma:
Creation Date: 2017
Updated Date: 2026
nie oznacza to, że powstała w 2026 roku.
Aktualizacja może wynikać na przykład ze zmiany danych technicznych lub operacji wykonanej przez rejestratora.
Przy ocenie wieku witryny najbardziej interesuje cię więc data utworzenia, a nie data ostatniej modyfikacji danych.
Domenę .pl najlepiej sprawdzać bezpośrednio w bazie NASK
W przypadku polskich domen .pl podstawowym źródłem informacji jest Rejestr domeny .pl prowadzony przez NASK.
NASK udostępnia publiczną bazę WHOIS dla nazw zarejestrowanych w .pl, w tym także domen funkcjonalnych i regionalnych obsługiwanych przez rejestr. Dane w publicznej bazie są aktualizowane z niewielkim opóźnieniem względem centralnego systemu rejestracji.
Wpisując domenę, należy podać ją bez:
https://
www
oraz dalszej części adresu.
Czyli zamiast:
https://www.przyklad.pl/sklep
wpisujemy:
przyklad.pl.
To lepsze rozwiązanie niż korzystanie z przypadkowej strony oferującej „WHOIS lookup”, która może pokazywać niepełne albo przetworzone dane.
Dlaczego czasem nie zobaczysz nazwiska właściciela domeny?
Brak publicznej nazwy osoby, która zarejestrowała domenę, nie oznacza sam w sobie oszustwa.
Zakres publicznie dostępnych danych rejestracyjnych jest obecnie ograniczony między innymi ze względów związanych z ochroną danych osobowych.
Możliwe jest więc, że zobaczysz:
- datę rejestracji,
- rejestratora,
- status domeny,
- serwery DNS,
ale nie pełne dane abonenta.
Nie warto zatem stosować zasady:
„ukryty właściciel = oszust”.
Znacznie ważniejsze jest sprawdzenie, czy dane sprzedawcy znajdujące się na stronie zgadzają się z oficjalnymi rejestrami przedsiębiorców.
Firma może mieć 10 lat, a domena tylko tydzień
To jedna z sytuacji, w których młoda domena nie musi być sygnałem alarmowym.
Przedsiębiorca mógł prowadzić działalność od wielu lat, a dopiero teraz uruchomić sklep pod nową marką.
Dlatego po sprawdzeniu domeny warto znaleźć na stronie dane sprzedawcy:
- pełną nazwę firmy,
- NIP,
- adres,
- ewentualnie numer KRS.
Następnie można zweryfikować przedsiębiorcę w państwowej wyszukiwarce firm na Biznes.gov.pl, która umożliwia przeszukiwanie danych CEIDG i KRS.
Jeżeli firma istnieje od 2014 roku, a domena od tygodnia, może chodzić po prostu o nową witrynę.
Ale trzeba sprawdzić jeszcze jedną rzecz: czy osoba prowadząca stronę rzeczywiście ma z tą firmą coś wspólnego.
Sam prawdziwy NIP na stronie nie daje gwarancji
Oszuści mogą skopiować dane istniejącego przedsiębiorstwa.
Wyobraźmy sobie fałszywy sklep, który umieszcza w stopce:
nazwę prawdziwej spółki,
jej adres,
NIP,
numer KRS.
Po wpisaniu danych do rejestru wszystko wygląda prawidłowo.
Problem polega na tym, że prawdziwa spółka może w ogóle nie prowadzić tej witryny.
Dlatego trzeba szukać zgodności między kilkoma elementami.
Sprawdź, czy domena pojawia się na oficjalnej stronie przedsiębiorcy, w jego wiarygodnych profilach albo innych źródłach powiązanych z firmą.
Jeżeli numer telefonu w sklepie jest zupełnie inny niż dane publikowane przez firmę, a domena została zarejestrowana wczoraj, pojawia się kolejny powód do ostrożności.
Bardzo stara firma i jednodniowa domena to sygnał do dalszej kontroli
Przykład:
Firma w CEIDG działa od 2008 roku.
Sklep deklaruje:
„Od ponad 15 lat sprzedajemy elektronikę w internecie”.
Domena została utworzona trzy dni temu.
Taka kombinacja nie musi oznaczać oszustwa, ale uzasadnia pytanie:
gdzie sklep działał wcześniej?
Jeśli była poprzednia domena, powinny pozostać po niej jakieś ślady.
Można ich szukać między innymi w archiwach internetu.
Wayback Machine pokaże, czy strona istniała wcześniej
Internet Archive prowadzi Wayback Machine, czyli archiwum wcześniejszych wersji publicznych stron internetowych.
Po wpisaniu adresu można sprawdzić, czy system posiada starsze kopie danej witryny. Internet Archive zaznacza jednak, że nie wszystkie strony zostają zarchiwizowane — brak wyników nie dowodzi więc, że strona wcześniej nie istniała.
Jeżeli domena ma osiem lat, ale pierwsze zapisane wersje witryny pojawiają się dopiero tydzień temu, warto sprawdzić, do czego wcześniej służyła.
Mogła być:
nieużywana,
wystawiona na sprzedaż,
wykorzystywana przez inną firmę,
albo prowadzić zupełnie inną stronę.
To prowadzi do bardzo ważnego ograniczenia testu wieku domeny.
Stara domena nie oznacza starego sklepu
Oszuści nie muszą rejestrować nowych domen.
Mogą kupić domenę istniejącą od wielu lat.
Wyobraźmy sobie adres z Creation Date ustawionym na 2012 rok.
Na pierwszy rzut oka wygląda wiarygodnie.
W archiwum okazuje się jednak, że do 2024 roku działał pod nim blog ogrodniczy, potem domena zniknęła, a kilka dni temu pojawił się sklep z drogą elektroniką.
Formalnie domena rzeczywiście może mieć wieloletnią historię.
Sam sklep już nie.
Dlatego data utworzenia jest przydatnym filtrem, ale nie powinna być traktowana jak certyfikat wiarygodności.
Sprawdź, czy nazwa sklepu zgadza się z domeną
CERT Polska zwraca uwagę, aby dokładnie kontrolować adres internetowy sklepu, zwłaszcza gdy zawiera literówki albo nie pasuje do nazwy sprzedawcy. CERT zaleca również weryfikowanie danych przedsiębiorcy, sposobów płatności oraz opinii o sklepie.
To szczególnie ważne przy stronach podszywających się pod znane marki.
Przykładowo użytkownik spodziewa się domeny:
znanysklep.pl
a trafia na:
znanysklep-promocje24.com
albo:
znanysklep-pl.shop.
Logo może wyglądać identycznie.
Kolorystyka również.
Produkty mogą być skopiowane z prawdziwego serwisu.
CERT Polska podkreśla, że współczesne fałszywe strony potrafią bardzo dokładnie kopiować wygląd oryginalnych witryn, dlatego to właśnie analiza adresu jest jednym z kluczowych elementów weryfikacji.
Kłódka przy adresie nie mówi, ile lat ma sklep
Widok https:// i symbolu kłódki może dawać złudne poczucie bezpieczeństwa.
HTTPS odpowiada przede wszystkim za zaszyfrowanie połączenia między użytkownikiem a stroną.
Nie oznacza:
„ten sklep jest uczciwy”.
CERT Polska wprost ostrzega, że sama kłódka nie jest gwarancją bezpiecznych zakupów.
Oszuści również mogą korzystać z HTTPS.
Dlatego argument:
„strona ma certyfikat, więc na pewno jest prawdziwa”
jest błędny.
Data certyfikatu SSL nie jest datą utworzenia domeny
Można spotkać porady, aby sprawdzać datę wystawienia certyfikatu TLS i na jej podstawie oceniać wiek witryny.
To ma bardzo ograniczoną wartość.
Certyfikaty są odnawiane.
Właściciel może zmienić dostawcę.
Strona może przejść na inną infrastrukturę.
Nowy certyfikat może więc zostać wydany dla domeny zarejestrowanej wiele lat wcześniej.
Jeżeli chcesz sprawdzić wiek domeny, użyj danych rejestracyjnych.
Certyfikat jest osobnym elementem.
Krótki okres rejestracji nie jest dowodem oszustwa
Kolejny popularny test polega na sprawdzaniu daty wygaśnięcia domeny.
Jeżeli domenę zarejestrowano tylko na rok, niektórzy traktują to jako oznakę fałszywego sklepu.
To zbyt daleko idący wniosek.
Roczna rejestracja jest normalnym rozwiązaniem stosowanym również przez legalne firmy.
Podejrzany może być dopiero cały zestaw:
nowa domena,
brak historii,
bardzo niskie ceny,
niezgodne dane firmy,
brak telefonu,
nietypowa płatność,
presja na szybki zakup.
Jedna informacja rzadko wystarcza.
Sprawdź sklep w Google Safe Browsing, ale pamiętaj o ograniczeniu
Google udostępnia narzędzie Site Status w ramach Safe Browsing, które pozwala sprawdzić, czy system wykrył na danej stronie niebezpieczne treści. Safe Browsing analizuje adresy pod kątem między innymi phishingu i szkodliwego oprogramowania.
To przydatna dodatkowa kontrola.
Nie należy jednak interpretować wyniku:
„nie znaleziono niebezpiecznych treści”
jako potwierdzenia, że sklep jest legalny.
Nowo utworzona strona oszustów mogła po prostu jeszcze nie zostać wykryta.
Narzędzie bezpieczeństwa sprawdza więc inny aspekt niż RDAP czy WHOIS.
Opinie starsze niż sama domena powinny wzbudzić podejrzenie
To bardzo prosty test logiczny.
Domena sklepu została utworzona 4 września.
Na stronie znajdują się opinie:
„Kupuję tutaj od trzech lat”.
„Kolejne zamówienie jak zawsze bez problemu”.
„Najlepszy sklep, korzystam od 2021 roku”.
Teoretycznie istnieje możliwość, że przedsiębiorca przeniósł opinie ze starszego sklepu.
Jeżeli jednak nie ma żadnego wyjaśnienia, warto potraktować je z dużym dystansem.
CERT Polska zaleca także sprawdzanie, czy opinie nie powstały masowo w podobnym okresie i czy rzeczywiście dotyczą dokładnie tego sklepu oraz jego adresu internetowego.
Wyszukaj samą domenę w cudzysłowie
Prosty test nie wymaga żadnych specjalistycznych narzędzi.
W wyszukiwarce wpisz:
"nazwasklepu.pl"
Cudzysłów zwiększa szansę znalezienia dokładnych wystąpień adresu.
Sprawdź:
jak stare są wyniki,
czy ktoś wspominał o sklepie wcześniej,
czy domena była podawana jako oficjalny adres firmy,
czy istnieją ostrzeżenia,
czy pojawiają się dyskusje o problemach z zamówieniami.
Jeżeli sklep deklaruje kilkanaście lat działalności, a cała widoczna historia domeny zaczyna się trzy dni temu, wymaga to dodatkowej weryfikacji.
Brak wyników również nie jest jednak dowodem oszustwa. Mały sklep może po prostu nie mieć rozbudowanej obecności w sieci.
Sprawdź numer telefonu niezależnie od domeny
Fałszywa strona może mieć dane kontaktowe wyglądające profesjonalnie.
Skopiuj numer telefonu i wyszukaj go osobno.
Może się okazać, że ten sam numer występuje na kilku sklepach o zupełnie różnych nazwach.
Może również prowadzić do innego przedsiębiorstwa niż to wskazane w regulaminie.
Podobnie można sprawdzić adres e-mail.
Jeżeli sklep przedstawia się jako duża firma, a jedynym kontaktem jest przypadkowy adres w bezpłatnej skrzynce, nie jest to automatycznie dowód oszustwa, ale warto sprawdzić pozostałe sygnały.
Regulamin potrafi zdradzić skopiowany sklep
Otwórz regulamin i wyszukaj w nim:
nazwę firmy,
NIP,
domenę,
adres e-mail.
Czasem fałszywe sklepy kopiują dokumenty z innych stron i nie zmieniają wszystkich danych.
Można więc trafić na sytuację, w której sklep działa pod nazwą „SuperButy”, ale w dalszej części regulaminu nagle pojawia się nazwa zupełnie innej firmy albo inny adres strony.
Warto również zaznaczyć fragment charakterystycznego zdania z regulaminu i wyszukać go w internecie.
Jeśli identyczny dokument występuje w wielu niepowiązanych sklepach, wymaga to wyjaśnienia.
Podejrzanie niska cena plus bardzo młoda domena to znacznie mocniejszy sygnał
Załóżmy, że popularny telefon kosztuje w większości sklepów około 3500 zł.
Nieznany sklep oferuje go za 1999 zł.
Domena została utworzona sześć dni temu.
Płatność możliwa jest wyłącznie zwykłym przelewem.
Telefon kontaktowy nie odpowiada.
Adres firmy prowadzi do przedsiębiorstwa działającego w zupełnie innej branży.
Każdy z tych sygnałów oddzielnie można próbować wyjaśnić.
Wszystkie razem tworzą jednak sytuację, w której rozsądniej zrezygnować z okazji niż ryzykować kilka tysięcy złotych.
CERT Polska szczególnie zaleca ostrożność przy wyjątkowo atrakcyjnych, ograniczonych czasowo promocjach oraz cenach znacznie niższych niż u konkurencji.
Bardzo nowa domena nie przekreśla legalnego sklepu
Wyobraźmy sobie zupełnie inną sytuację.
Domena ma dwa tygodnie.
Firma istnieje w CEIDG od siedmiu lat.
Adres działalności się zgadza.
Numer telefonu jest taki sam jak w innych kanałach firmy.
Przedsiębiorca informuje na swoich wcześniejszych profilach społecznościowych o uruchomieniu nowego sklepu.
Dostępne są typowe sposoby płatności.
Ceny nie odbiegają absurdalnie od rynku.
Młody wiek domeny nadal jest faktem, ale otrzymuje logiczne wyjaśnienie.
To pokazuje, dlaczego nie należy tworzyć prostego algorytmu:
domena ma mniej niż miesiąc = oszustwo.
Najlepszy test zajmuje kilka minut
Przed zakupem w nieznanym sklepie wykonaj pięć kroków.
1. Sprawdź datę utworzenia domeny.
Dla wielu domen globalnych skorzystaj z danych RDAP. Dla .pl sprawdź bazę Rejestru domeny .pl.
2. Porównaj wiek domeny z deklaracjami sklepu.
Jeżeli witryna twierdzi, że działa od dziesięciu lat, a domena istnieje od tygodnia, poszukaj wyjaśnienia.
3. Zweryfikuj przedsiębiorcę.
Sprawdź nazwę i NIP w CEIDG lub KRS.
4. Poszukaj wcześniejszej historii.
Sprawdź wyniki wyszukiwarki oraz archiwalne wersje witryny.
5. Oceń pozostałe sygnały.
Cena, telefon, sposób płatności, regulamin, opinie i dokładny adres strony są równie ważne jak wiek domeny.
Jeżeli kilka elementów nie pasuje do siebie, nie trzeba udowadniać, że sklep jest oszustwem. Konsument nie prowadzi śledztwa i nie ma obowiązku rozstrzygać, kto stoi za witryną.
Wystarczy dojść do prostego wniosku: nie mam wystarczających powodów, żeby powierzyć tej stronie swoje pieniądze i dane karty.
Data rejestracji domeny jest jednym z najłatwiejszych testów, ponieważ można ją sprawdzić przed złożeniem zamówienia. Sama młoda domena nie przesądza o niczym, ale gdy sklep istniejący od czterech dni próbuje sprawiać wrażenie marki działającej od wielu lat, oferuje towary znacznie poniżej cen rynkowych i utrudnia zweryfikowanie sprzedawcy, jest to już kombinacja sygnałów, której nie warto ignorować.