Jak stworzyć prosty system odkładania rzeczy na miejsce?

Udostępnij ten artykuł

Bałagan często nie bierze się z braku chęci do sprzątania, lecz z tego, że przedmioty nie mają jednego oczywistego miejsca albo ich odkładanie wymaga zbyt wielu kroków. Jeśli klucze trzeba schować do pudełka w szufladzie, ładowarkę zwinąć i odłożyć do szafki w drugim pokoju, a dokumenty za każdym razem segregować do kilku teczek, rzeczy szybko zaczynają lądować na blatach.

Dobry system powinien działać również wtedy, gdy wracasz zmęczony do domu. Im mniej decyzji i ruchów wymaga odłożenie przedmiotu, tym większa szansa, że porządek utrzyma się bez codziennego „wielkiego sprzątania”.

Zacznij od rzeczy, które najczęściej zostają na wierzchu

Nie próbuj reorganizować całego mieszkania jednego dnia.

Najpierw przez dwa lub trzy dni zwróć uwagę na przedmioty, które regularnie pojawiają się nie tam, gdzie powinny.

Najczęściej są to:

  • klucze,
  • portfel,
  • ładowarki,
  • piloty,
  • dokumenty i rachunki,
  • kosmetyki,
  • ubrania „jeszcze nie do prania”,
  • torby i plecaki,
  • zabawki,
  • drobne akcesoria kuchenne.

Jeżeli coś niemal codziennie leży na stole, komodzie albo parapecie, potraktuj to nie jako dowód lenistwa, lecz jako informację: obecne miejsce przechowywania jest niewygodne albo w ogóle go nie ma.

Miejsce przedmiotu powinno być tam, gdzie go używasz

To jedna z najprostszych zasad organizacji domu.

Jeżeli zawsze zdejmujesz zegarek przy łóżku, pudełko na zegarek w garderobie prawdopodobnie nie będzie działało.

Jeżeli dzieci odrabiają lekcje przy stole w jadalni, część przyborów szkolnych może potrzebować miejsca właśnie w tej strefie.

Jeśli ładowarka najczęściej używana jest przy kanapie, przechowywanie jej w szufladzie biurka na drugim końcu mieszkania tworzy niepotrzebną przeszkodę.

Zanim kupisz organizer, zapytaj:

Gdzie ten przedmiot najczęściej trafia naturalnie po użyciu?

Właśnie tam warto stworzyć dla niego stałe miejsce.

Zasada jednego ruchu działa lepiej niż skomplikowane systemy

Im więcej czynności trzeba wykonać, żeby coś odłożyć, tym większe ryzyko, że przedmiot zostanie na blacie.

Porównaj dwa rozwiązania.

System trudny

Otwórz szafkę, wyjmij pudełko, zdejmij pokrywkę, włóż ładowarkę, zamknij pudełko, włóż je z powrotem.

System prosty

Otwórz szufladę i wrzuć ładowarkę do jednej przegródki.

Drugi system może wyglądać mniej efektownie na zdjęciu, ale ma większą szansę działać przez wiele miesięcy.

Dotyczy to szczególnie rzeczy używanych kilka razy dziennie.

Każda rzecz potrzebuje konkretnego adresu

„Szuflada z różnymi rzeczami” nie jest systemem.

Jeżeli w jednej szufladzie znajdują się baterie, nożyczki, taśma, śrubokręt, długopisy, ładowarki i stare paragony, przy każdym otwarciu trzeba ponownie szukać.

Znacznie lepiej podzielić ją na kilka prostych stref:

  • przewody i ładowarki,
  • przybory do pisania,
  • drobne narzędzia,
  • baterie,
  • taśmy i kleje.

Nie potrzebujesz osobnego pudełka dla każdego przedmiotu. Wystarczy, że każda grupa ma wyraźnie określoną część przestrzeni.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Do takich prostych podziałów może przydać się modułowy Curver Organizer Do Szuflady Sistemo 22,5 × 7,5 cm, który można zestawiać z innymi pojemnikami z tej samej serii. Curver Sistemo 22,5 × 7,5 cm można sprawdzić w Ceneo.

Najpierw jednak warto ustalić, czego rzeczywiście potrzebujesz. Kupowanie kompletu organizerów przed przejrzeniem zawartości szuflad często kończy się przechowywaniem rzeczy, których i tak nikt nie używa.

Nie organizuj przedmiotów, których nie potrzebujesz

To częsty błąd.

Ktoś kupuje dziesięć pojemników, starannie sortuje ich zawartość i nadal ma przepełnione szafki.

Problemem nie jest wtedy brak organizacji, lecz nadmiar rzeczy.

Przed stworzeniem stałego miejsca zadaj trzy pytania:

Czy tego używam?

Czy mam już drugi przedmiot o tej samej funkcji?

Czy gdybym tego dzisiaj nie miał, kupiłbym to ponownie?

Jeżeli odpowiedź na wszystkie trzy pytania brzmi „nie”, być może przedmiot nie potrzebuje nowego organizera, tylko decyzji o oddaniu, sprzedaży lub wyrzuceniu.

Stwórz strefę wejściową, bo tam zaczyna się większość bałaganu

Przedpokój jest jednym z miejsc, w których system odkładania rzeczy daje największy efekt.

Po wejściu do domu pojawiają się jednocześnie:

  • klucze,
  • telefon,
  • torba,
  • kurtka,
  • buty,
  • poczta,
  • zakupy.

Jeżeli każdy z tych przedmiotów ma miejsce oddalone o kilka pomieszczeń, naturalnym magazynem staje się pierwsza dostępna powierzchnia.

Dobrze działający przedpokój może mieć:

  • haczyk lub szufladę na klucze,
  • jedno miejsce na bieżącą torbę,
  • pojemnik na pocztę,
  • łatwo dostępne miejsce na buty,
  • haczyk na kurtkę używaną danego dnia.

Nie musi wyglądać jak katalogowe wnętrze. Ma przede wszystkim przechwytywać rzeczy dokładnie w momencie wejścia do domu.

Klucze powinny mieć jedno miejsce, nie trzy „prawie stałe”

Klucze są dobrym testem całego systemu.

Jeżeli raz leżą w kurtce, raz na stole, a raz w kuchni, codziennie powstaje mała sytuacja awaryjna przed wyjściem.

Najlepiej wybrać jedno miejsce znajdujące się blisko drzwi.

Może to być:

  • mała miska,
  • haczyk,
  • jedna przegródka w szufladzie,
  • zamykana szafka.

Znaczenie ma nie rodzaj organizera, lecz konsekwencja.

Po kilku tygodniach odłożenie kluczy powinno odbywać się niemal automatycznie.

Ubrania „jeszcze raz założę” potrzebują osobnej kategorii

Krzesło w sypialni często pełni funkcję szafy tymczasowej.

Lądują na nim ubrania, które nie są już świeże na tyle, żeby wrócić do szafy, ale nie wymagają jeszcze prania.

Jeżeli ten problem powtarza się codziennie, warto stworzyć dla takich rzeczy osobne miejsce.

Może nim być:

  • jeden haczyk,
  • fragment drążka,
  • niewielki wieszak stojący,
  • jedna półka.

Najważniejsze, żeby pojemność tej strefy była ograniczona.

Jeżeli cały wieszak zaczyna zamieniać się w drugą szafę, system przestaje działać.

Dobrym sygnałem jest zasada: kiedy wyznaczone miejsce się zapełnia, trzeba zdecydować, które rzeczy wracają do szafy, a które trafiają do prania.

Nie ustawiaj dużych koszy tam, gdzie potrzebujesz decyzji

Kosz bez kategorii jest wygodny tylko przez pierwsze dni.

Potem staje się miejscem na wszystko.

W jednym pojemniku mogą znaleźć się:

  • kabel,
  • rękawiczki,
  • dokument,
  • zabawka,
  • krem do rąk,
  • śrubokręt.

Bałagan nie zniknął. Został tylko schowany.

Duże kosze dobrze sprawdzają się przy rzeczach jednego rodzaju, na przykład kocach, zabawkach albo akcesoriach sportowych.

Do drobnych, różnych przedmiotów lepsze są mniejsze, jasno określone strefy.

Zostaw trochę pustego miejsca

System przechowywania wypełniony w 100 procentach jest trudny w codziennym użyciu.

Jeżeli żeby wyjąć jeden przedmiot, trzeba przesunąć cztery inne, a później ułożyć wszystko z powrotem jak puzzle, porządek szybko zacznie się rozpadać.

Dobrze funkcjonująca szuflada nie musi być maksymalnie wykorzystana.

Trochę wolnej przestrzeni ułatwia:

  • odkładanie rzeczy,
  • szybkie znalezienie potrzebnego przedmiotu,
  • sprzątanie,
  • dodanie czegoś nowego bez natychmiastowej reorganizacji.

Czasami najlepszym sposobem na poprawienie systemu nie jest dokupienie kolejnego pojemnika, lecz usunięcie części zawartości.

Stwórz „stację przejściową” dla rzeczy, których nie możesz odłożyć od razu

Nie każdy przedmiot da się natychmiast umieścić na właściwym miejscu.

Przykład: dostajesz dokument, który trzeba później podpisać.

Jeżeli położysz go na przypadkowym blacie, szybko pojawią się obok kolejne papiery.

Można więc stworzyć jedno miejsce typu:

DO ZAŁATWIENIA

Trafiają tam wyłącznie rzeczy wymagające działania:

  • dokument do podpisania,
  • rzecz do zwrotu,
  • paragon potrzebny do reklamacji,
  • przedmiot do naprawy.

Kluczowa zasada: taka strefa musi być regularnie opróżniana.

Nie może stać się drugim magazynem na rzeczy „na później”.

Dokumenty dziel według działania, nie według perfekcyjnej klasyfikacji

W domu rzadko potrzebny jest rozbudowany system archiwizacji.

Na bieżąco można ograniczyć się do kilku kategorii:

do załatwienia

do zapłacenia

do zachowania

do wyrzucenia

Dopiero dokumenty, które rzeczywiście trzeba przechowywać dłużej, mogą trafiać do odpowiednich segregatorów.

Dzięki temu każdy nowy papier nie wymaga natychmiastowego zastanawiania się nad szczegółową kategorią.

Telefon i ładowarki powinny mieć własną stację

Przewody potrafią szybko rozprzestrzenić się po całym domu.

Jedna ładowarka leży przy łóżku, druga na podłodze przy kanapie, trzecia w kuchni.

Jeżeli faktycznie ładujesz urządzenia w kilku miejscach, nie ma potrzeby udawać, że wszystkie przewody będą codziennie wracały do jednej szafki.

Możesz stworzyć dwie stałe stacje ładowania w miejscach, w których rzeczywiście są potrzebne.

Jeżeli natomiast pięć kabli pełni tę samą funkcję i leży obok siebie, najpierw usuń nadmiar.

Rzeczy dzieci powinny mieć miejsca dostępne dla dzieci

System nie zadziała, jeśli dziecko nie jest w stanie samodzielnie odłożyć rzeczy.

Kosz na zabawki umieszczony wysoko w szafie wymaga pomocy dorosłego. To oznacza, że po każdej zabawie ktoś musi uczestniczyć w sprzątaniu.

Przy rzeczach dziecięcych sprawdzają się:

  • niskie półki,
  • otwarte pojemniki,
  • duże kategorie,
  • łatwe do rozpoznania miejsca.

Małe dziecko nie potrzebuje kilkunastu dokładnych kategorii klocków. Często wystarczy osobny pojemnik na klocki, samochody i pluszaki.

Im prostszy system, tym większa szansa, że będzie używany samodzielnie.

Jeśli rzecz stale wraca w złe miejsce, zmień system

To ważniejsza zasada niż „trzeba bardziej się pilnować”.

Załóżmy, że nożyczki powinny według Twojego planu leżeć w szufladzie w gabinecie.

Przez dwa miesiące jednak ciągle znajdujesz je w kuchni.

Możliwe, że problem jest oczywisty: właśnie w kuchni są najczęściej potrzebne.

Zamiast każdego dnia odnosić je do gabinetu, rozważ stałe miejsce w kuchennej szufladzie.

Dobry system powinien dopasowywać się do zachowań domowników, a nie wymagać ciągłej walki z nimi.

Nie oznaczaj wszystkiego etykietami

Etykiety są przydatne tam, gdzie kategorie łatwo pomylić albo z jednego miejsca korzysta kilka osób.

Nie trzeba jednak opisywać pudełka z widocznymi długopisami napisem „DŁUGOPISY”.

Etykieta ma sens między innymi przy:

  • podobnych zamkniętych pojemnikach,
  • dokumentach,
  • rzeczach sezonowych,
  • zapasach,
  • przedmiotach przechowywanych wysoko lub rzadko używanych.

System powinien być czytelny bez tworzenia instrukcji obsługi każdego regału.

Spróbuj zasady dwóch minut wieczorem

Nie chodzi o pełne sprzątanie.

Przed snem albo po kolacji przejdź przez główną przestrzeń mieszkania i odłóż kilka rzeczy, które nie znajdują się na swoim miejscu.

Jeśli system działa, dwie minuty często wystarczą na:

  • odwieszenie ubrania,
  • schowanie pilota,
  • odłożenie ładowarki,
  • przeniesienie kubka,
  • schowanie dokumentu,
  • odwiezienie kilku rzeczy z salonu.

Jeżeli codziennie potrzebujesz 20 minut na samo odkładanie przedmiotów, problem może leżeć w zbyt skomplikowanym systemie albo nadmiarze rzeczy.

Prosty system można stworzyć w jeden weekend

Nie trzeba od razu reorganizować całego domu.

Krok 1. Wybierz trzy miejsca, w których najczęściej powstaje bałagan

Na przykład przedpokój, stół w salonie i blat kuchenny.

Krok 2. Spisz rzeczy, które regularnie tam zostają

Nie zgaduj. Sprawdź, co rzeczywiście leży w tych miejscach.

Krok 3. Każdej kategorii przypisz jeden adres

Najlepiej możliwie blisko miejsca używania.

Krok 4. Usuń jeden zbędny krok

Jeżeli pudełko ma pokrywkę, której nikt nie zamyka, być może lepszy będzie otwarty pojemnik.

Jeżeli organizer stoi w szafie, ale przedmioty są używane codziennie, przenieś go bliżej.

Krok 5. Nie kupuj organizerów do czasu określenia kategorii

Najpierw zmierz szufladę i policz, ile rzeczy faktycznie ma się w niej znaleźć.

Krok 6. Przetestuj system przez tydzień

Jeżeli przedmioty nadal trafiają na blat, nie zakładaj automatycznie, że domownicy są niezdyscyplinowani.

Sprawdź, czy miejsce przechowywania rzeczywiście jest wygodne.

Najlepszy system jest trochę nudny

Dobry porządek nie wymaga codziennego zastanawiania się, gdzie coś odłożyć.

Klucze zawsze trafiają w jedno miejsce. Ładowarka ma swoją przegródkę. Dokument wymagający działania trafia do jednej tacki. Ubrania do ponownego założenia mają jeden wieszak.

Po pewnym czasie te ruchy stają się automatyczne.

Jeżeli natomiast co kilka tygodni trzeba reorganizować wszystkie szuflady, kupować nowe pudełka i tworzyć kolejne kategorie, system jest prawdopodobnie zbyt skomplikowany.

Najprostszy test brzmi: czy potrafisz odłożyć większość codziennych rzeczy na miejsce w kilka sekund, bez zastanawiania się i bez przesuwania innych przedmiotów?

Jeśli tak, organizacja działa. Jeśli nie, warto uprościć miejsce przechowywania, a nie zwiększać liczbę zasad.


Udostępnij ten artykuł

Dodaj komentarz