22 Sie

A może by tak rzucić to wszystko i zostać cyfrowym nomadą?

Nie wiem czy ten program nadal istnieje, ale kiedy jeszcze byłem na studiach, można było zapisać się na program pod nazwą “Work and Travel”. Pracuj i podróżuj. Uczestnicy tego programu wyjeżdżali do USA. Połowę czasu spędzali na pracy, a drugą połowę zwiedzając kraj.

O mały włos sam zostałbym uczestnikiem tego przedsięwzięcia. To było ładnych kilkanaście lat temu i projekt skierowany był głównie do młodych osób. Ale kto powiedział, że “dorosłym” zakazano czegoś takiego?

Praca w dowolnym miejscu

Praca zdalna staje się coraz bardziej w zasięgu ręki. Chyba każdy ma wśród znajomych lub rodziny przynajmniej jedną osobę, która nie chodzi do pracy, jak każdy “normalny” człowiek, lecz pracuje w domu.

A skoro można pracować zdalnie, to dlaczego ograniczać się tylko do pracy w domu? Przecież równie dobrze można to robić z każdego zakątka świata. Tak właśnie pracują cyfrowi nomadzi.

Jednocześnie pracują i zwiedzają świat.

Patrząc z zewnątrz, dla wielu będzie wydawało się to dość magiczne i dezorientujące.

Jak się pewnie domyślasz taki styl życia niesie ze sobą mnóstwo benefitów, takich jak chociażby poznawanie nowych kultur i miejsc. Z drugiej strony są też wyzwania, jak np. ciągłe szukanie nowego miejsca do spania, załatwianie wiz, biletów i ciągłe szukanie informacji w Google.

Jest jednak kilka pomysłów na to, jak sprawić, by to wszystko było przyjemne.

Po pierwsze: sytuacja wyjściowa

Upewnij się przed wyjazdem, że Twoja sytuacja finansowa jest stabilna. To nie jest tak, że znajdziesz pracę gdzieś tam na miejscu. Że będziesz pracować w barze na Wyspach Kanaryjskich albo w Bangkoku. Bo to wiąże się z konkurowaniem z miejscowymi oraz innymi przyjezdnymi o jedno stanowisko pracy. Na pewno nie jest to komfortowe.

Możesz za to wynegocjować ze swoją firmą możliwość pracy zdalnej lub też zagwarantować sobie na czas wyjazdu, że w obsłudze będziesz mieć wystarczającą liczbę Klientów, dla których możesz pracować bez spotykania się z nimi.

Do tego oczywiście poduszka finansowa. Najlepiej taka, która wystarczy na minimum 3 miesiące życia bez żadnego przychodu.

Po drugie: nie planuj całego wyjazdu z góry

Wybierając się w kilkutygodniową lub w kilkumiesięczną podróż nie możesz zaplanować wszystkiego z góry. Tym bardziej wtedy, gdy w wybrane miejsce jedziesz pierwszy raz. Jest tu zbyt wiele niewiadomych.

Na przykład wybierając z Polski miejsce do mieszkania na najbliższy miesiąc na Wyspach Kanaryjskich, sugerujesz się opiniami w serwisie do bukowania. Ale tak naprawdę dopiero na miejscu widzisz, jak wygląda miejsce w rzeczywistości. Nie ma co rezerwować na cały miesiąc z góry, nawet jeśli jest to tańsze.

Przede wszystkim, przed wyborem miejsca docelowego wybierz taki kraj, który da Ci wizę na minimum 90, a najlepiej 180 dni. Nawet jeśli wyjeżdżasz pierwszy raz tylko na miesiąc.

Następnie zarezerwuj miejsce do mieszkania na początek na maksimum 2 tygodnie. Niech to będzie miejsce, z którego wszędzie będziesz mieć blisko. Do sklepu, do restauracji, do plaży. Generalnie: do tych miejsc, na których najbardziej Ci zależy.

W końcu żyjemy w erze Google Maps. Sporo możesz więc sprawdzić zdalnie.

To pozwoli Ci na rozejrzenie się po okolicy przez pierwsze tygodnie, a następnie wybór docelowego miejsca na dalszy czas pobytu.

Takiego miejsca szukaj u lokalnych mieszkańców. Wtedy otrzymasz najlepszy stosunek ceny do jakości swojego nowego miejsca do życia. Każdego dnia rozglądaj się po prostu dookoła.

Podróże kojarzą nam się z ciągłym przemieszczaniem się. Jednak to przemieszczanie nie sprzyja pracy, z którą chcesz łączyć swój wyjazd. Bo to nie będą ciągłe wakacje.

Przemieszczając się co tydzień do innego miasta, wydajesz pieniądze na wynajem auta, przejazdy… Ale też tracisz czas na ciągłe poznawanie nowego miejsca, szukanie nowych sklepów, restauracji, miejsc do spędzania wolnego czasu itd.

Robiąc to, ograniczasz swój czas pracy. A to ta praca ma zapewnić życie cyfrowego nomady.

Ale jedziesz tam, żeby odpocząć, rozerwać się, uprawiać sport, poznać nowe miejsca. Nie możesz całego czasu spędzić przed komputerem. Miejsce zamieszkania powinno więc gwarantować wszystkie te potrzeby.

Po trzecie: pieniądze

Taki wyjazd kosztuje. I na pewno dobrze o tym wiesz. W egzotycznych miejscach możesz wynająć pokój w hotelu lub willę i zapłacić za nią kilkanaście tysięcy miesięcznie.

Ale w serwisach takich jak AirBNB znajdziesz często nowocześnie wyposażone mieszkanie, nad samą wodą, często z basenem, nawet za 2 – 3 tys. miesięcznie (w Tajlandii, Indonezji lub na Wyspach Kanaryjskich). Brzmi zbyt pięknie? Właśnie dlatego warto zarezerwować pobyt początkowo na maksymalnie 2 tygodnie. Ale często można trafić na prawdziwe okazje.

Ale założenia, o których było już na początku, czyli stabilna sytuacja finansowa to podstawa każdego takiego wyjazdu.

Im bardziej stabilna Twoja sytuacja tym więcej przyjemności czerpiesz z takiego wyjazdu.

Podejrzewam, że pierwszy taki wyjazd i skok na głęboką wodę (czyli wylot np. na 3 miesiące) może być trudne dla wielu osób. Dlatego najpierw spróbuj czy takie życie w ogóle Tobie odpowiada.

Artykuł powstał we współpracy z Pawłem Kępą

https://www.pawelkepa.pl/pl,216,praca-w-domu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.